piątek, 25 marca 2016

Rozdział 7 STAY STRONG!

-No okejj.. -wzięliśmy butelkę i zrobiłam wyliczanke i wypadło na Leo..
-Pytanie czy zadanie? -zapytałam
-hmm.. zadanie -odpowiedział


-No więc.. pocałuj Werke w policzek.-powiedziałam.
-Hm... -popatrzył na Werke a ona taka zawstydzona.. heh
-To tylko policzek-powiedziałam.. :)

~Leo~
Mogłem wybrać pytanie.. nie wiem czy ona tego chcę ehh jak muszę przybliżyłem się do niej i delikatnie pocałowałem jej polik nagle w moim brzuchu zaczęło coś latać, tak wieżę w miłość od pierwszego wejrzenia.. tak bardzo chciał bym być z nią i opiekować się ją do końca życia.. eh ale czy ona chcę?.
-Teraz ja kręce? -zapytałem 
-Tak- powiedziała Emi.
Wypadło na ehh Emi mogę się odegrać.. heh
-No Emi pytanie czy zadanie? -zapytałem z takim wścipskim uśmiechem.. 8)
-Pytanie- odpowiedziała.. kurde..
-No więc.. Gustujesz bardziej w blondynach czy brunetach? -zapytałem 
-Hm. No wiesz bez różnicy, ale bardziej blondyni.. -oznajmiła. A ja się spojrzałem na Charliego..mm.
-Mhm.. kręć.. 

~Weronika~
Siedziałam na podłodze z przyjaciółmi co się wydarzyło wiecie, ale po tym dostałam SMS od nie znajomego mi numeru bardzo się zdziwiłam i otworzyłam go.. 
●Witaj pamiętasz nas? Heh myślisz że już będzie ci tak łatwo? Bo się wyprowadziłaś? Heh jesteś w błędzie i bój się ;*● 

Po przeczytaniu SMS wybiegłam z pokoju wszyscy się na mnie gapili  a ja z płaczem zamknęłam się w swoim pokoju ale nie na klucz.. 

~Emilia~ 
-Boże a jej co? O co chodzi? -zapytałam smutno.
-Może to przez mnie?- zapytał Leo i jego głowa puściła się u dół.
-Nie, na pewno nie, idź z nią pogadaj proszę.-oznajmiłam 
-Okejj..-odpowiedział i wyszedł z pokoju.. 
-Charlie ja się boję.. podejrzewam coś..
-Nie bój się księżniczko, damy radę, ze względu na wszystko.. co podejrzewasz? -zapytał 
-Ehh boję się że jej koszmar powrócił, bo dostała SMS i wybiegła.. możliwe że to znowu jej prześladowcy.. 
-Miejmy nadzieje że  nie a nawet jeśli to nie damy jej skrzywdzić. -powiedział poważnie.
-Masz rację..

~Leo~ 
Stałem już pod pokojem Werki słyszałem że płaczę, zapukałem.
-proszę.. 
-Księżniczko co jest? Prosze powiedz mi możesz wszystko.. -powiedziałem 
-Nie mów do mnie Księżniczko!  Nigdy ją nie byłam i nie będę, już nigdy nie będzie lepiej nigdy nie będę miała normalnego i spokojnego bez bólu życia, nie zasługuje na to! -wykrzyczała.
-Proszę nie mów tak! -teraz to ja krzyknęłem.
-Leo proszę cię powiedz mi kim ja jestem? Bo już sama nie wiem. Jestem zwykłym śmieciem który zasługuje tylko na ból i wyzwiska jeszcze gorsze od bólu.. Ja nic nigdy nikomu nie zrobiłam to dalczego oni robią to mi? -powiedziała z ogromnym płaczem.
-Powiesz mi o co chodzi? -zapytałem a ona pokazała mi SMS..
-Kochanie wiedz że jestem przy tobie i będę cię chronił jesteś księżniczką i zawsze będziesz. Damy radę.
-Czemu to mnie wybrałeś? Spotkaliśmy się przypadkowo na ulicy a ja bez sensownie ci się wyżaliłam.. czemu? Nie wiem? Ale proszę nie mów księżniczko w księżniczki i marzenia wierzyłam jakieś 7 lat temu! A teraz uświadomiłam sobie że jestem nikim i najlepiej jak by mnie nie było..
-Dla mnie jesteś i zawsze będziesz BO CIĘ KOCHAM IDIOTKO!! - wykrzyczałem i wyszłem z pokoju.

~Weronika~ 
Czy on powiedział że mnie kocha? Leondre Devries mnie kocha? Co ja zrobiłam? { Ehh podeszłam do mojej szafki w której miałam żyletkę.. no trudno porysuje sobie trochę... porobiłam kilka kresek ehh nie umiem rysować.. i nagle weszła moja siostra.
Ehh byłam plecami do niej.
-Co robisz? -zapytała.
-Rysuje.. -odpowiedziałam.
-Co? Rysujesz? - podeszła do mnie II..
-nie wiem..
-Boże co ty zrobiłaś?! Dziewczyno czemu? Kochanie proszę obiecałaś! -wykrzyczała z płaczem.
-Zostawcie mnie proszę! Ja chce w końcu spokoju tam na górze..
-Co ty mówisz?! To znów te dziewczyny?! Co one chcą? -powiedziała z jeszcze większym płaczem.
-Ty mnie pytasz żebym ja jeszcze wiedziała.. proszę zostaw mnie już dzisiaj idź cię sobie gdzieś ja dzisiaj już mam zniszczony cały dzień a może nawet i życie... i Leo..
-co Leo?- 
-ehh powiedział że mnie kocha..
-Skarbie ogarnij się nie możesz się już tak się wszystkim za dręcząć wiem co przeżyłaś, i nie pozwolę na to więcej! - powiedziała.. może ma rację? 😓
-A co do Leo to on naprawdę cię kocha i mu na tobie zależy nie spieprz tego kotku..
-Ehh, wiem ale..
-Nie ma żadnego ale.. Masz nas i my ci pomożemy, najlepiej jak by o tym wszystkim wiedziała mama.. -oznajmiła.
-Mama? Nie proszę ona nie może o tym wiedzieć, będzie się tylko martwić..
-Dobra na razie koniec tematu zawiń sobie tą rękę.. i przyjdź jeśli chcesz ja pójdę pogadać z Leo. Okej? .
-Ehh no dobrze..

~Leo~
Weszłam jeszcze do Charliego, i powiedziałam mu że idę do Leo bo się tak jak by po kłucili, on odpowiedział że pójdzie do Werki.
-To nie jest dobry pomysł ale jak chcesz..
-Pójdę.- uparł się ..
Szukałam bruneta znalazłam to w ogrodzie siedział na bujaczce, dosiadłam się.
-Leo.. -przedłużyłam.
-No?
-wiem że ją trochę poniosło ale musimy ją zrozumieć, ty wiesz co to znaczy bo przeszedłeś niestety to. Jak wyszłaś z jej pokoju ona znów.. się samo okaleczyła.
-Coo? Ale ona, ona.. obiecała to przeze mnie?
-Nie ale pewnie sama siebie obwiniła za to że my chcemy ją chronić a ona ciągle to olewa. Leo..?
-Tak?
-Naprawdę ją kochasz?
-Tak ja kochałem już ją jak ją pierwszy raz zobaczyłem, ona ma coś w sobie wyjątkowego.. i te straszne wspomnienia.. chce jej pomóc, chronić żeby czuła się bezpiecznie.
-Rozumiem. Ale czemu jej nie zapytasz, wiesz ona też cię kocha bo mówiła mi to ale ona myśli że nie jest w twoim typie.
-Serio? To na prawdę miłość od pierwszego wejrzenia.., ale to chyba nie jest odpowiedni moment co?. -zapytałem.
-Hm.. no wiesz dziś chyba damy już jej spokój ale przynajmniej musi cię się pogodzić -odpowiedziała.
-Spróbuję.

~Charlie~
Wszedłem do pokoju Werki bez płukania i nagle zobaczyłem ją owijającom rękę bandażem.. a ona natychmiast się odwróciła w przeciwną stronę.
-Obiecałaś..
-Charlie.. -przedłużyła.
-Czemu? Tym razem? -zapytałem spokojnie.
-Muszę?..
-musisz..
-Charlie ja już nigdy nie będę miała normalnego życia..
-o czym ty mówisz!?- zapytałem zszokowany.
-Moji prześladowcy wrócili.. dostałam SMS że nie przeszkadza im to że wyjechałam bo i tak nie dadzą mi spokoju.. -smutno oznajmiła.
-Weronika.. my ci pomożemy nie damy cię nikomu skrzywdzić. -poważnie oznajmiłem brunetcę.
-Ale Charlie nie możecie mnie ciągle kontrolować i pilnować.. i tak w ogóle jest jeszcze coś.. -powiedziała
-Tak?
-Leo oznajmił mi że mnie kocha jak się po kłóciliśmy.
-On na prawdę cię kocha, odkąd cię poznał tryska z niego tyle energii to widać Werka.
-Emi mówiła mi to samo..
-No i ma rację, powinnaś z nim pogadać jeśli też go kochasz.
-Czy ja to kocham? Ja was kocham już od bardzo dawna, ale to wszystko dzieje się tak szybko i trochę nie nadążam.
-co masz na myśli?.
-No więc, poznałam was teraz się przyjaźnimy, nie dawno znikną mój koszmar ale znów powrócił, Leo parę dni temu był tylko idolem a teraz? Mówi że mnie kocha.. ehh
-Spokojnie poznałaś nas i będziemy cię chronić, a z Leo to na wszystko przyjdzie czas.
-Masz rację muszę się wziąść w garść, bo z takim dystansem długo nie pożyje, muszę być silna. -poważnie rzekła.
-I prawidłowo Stay Strong! Oki ale co teraz z tobą i Leo? -zapytałem.
-Ee.. pójdę z nim pogadać.. -powiedziała i wyszła z pokoju.

~Weronika~
-Leoo.. możemy pogadać..? -zapytałam nie śmiało.

#$#$#$#$#$#$#$#$#$#$#$#$#$#$#$#$#$#$#

Mamy rozdział 7  jeżeli jesteś tu to proszę skomentuj, to na prawdę motywuje.. chce wiedzieć że piszę dla kogoś. 
KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ 
do nexta. Pa ✋💝


poniedziałek, 14 marca 2016

Rozdział 6 strong friendship 💕


Rozdział szósty Dedykuje  pięknej koleżance 👌  Patrycja Korzeniewska💘


~Leo~
-Ok Werka my chyba musimy porozmawiać? -zapytałem.
-Ehh no tak.. chodź do salonu :/ -skrzywiła minę.

-No więc mów - zacząłem.
-ehh muszę? To nie ważne. -orzekła.
-mów..

-Te dziewczyny.. kazały nam się od was odpieprzyć.. a jak nie to coś nam zrobią.. i że jesteśmy beznadziejne, nic więcej bo akurat spojrzałeś i uciekły.. -powiedziała.. i spuściła głowę w dół, podniosłem  jej podbródek i powiedziałem.

-Nie słuchaj innych bo to ludzie którzy cię nie znają  i nic o tobie nie wiedzą nie wiedzą jaka jesteś na prawdę, a dla mnie jesteś wyjątkowa i Emi dla Charliego też, nie pozwolimy wam odejść. Teraz i zawsze będzie cię w naszych serduszkach a to co mówią inni to ludzie którzy nie mają szacunku. Nie wiem jak te dziewczyny uważają się za bambino skoro nie akceptują innych a o to właśnie chodzi w naszym przekazie, pamiętaj "cham będzie chamem na wieki wieków, amen". - wytłumaczyłem sprawę i przytuliłem brunetke.

-Dziękuję za te miłe słowa, ale i tak jestem nikim w porównaniu do was, jestem zwykłą dziewczyną przyzwyczajoną do bólu i wyzwisk, w sumie to mnie bardziej niż przemoc fizyczna boli przemoc psychiczna zawsze bardziej bolały i dręczyły mnie słowa które padały w moją stronę i one powodowały cięcia na moich rękach, najbardziej bolało jak obrażali moją rodzinę no bo co moja rodzina zawiniła? 
z resztą nie wiem czym ja w ogóle im zawiniłam nigdy nic nikomu nie zrobiłam, a tu 5 lat nękania.. -Odpowiedziała z łzami w oczach.

-Wiem co czułaś wspomnienia zostaną niestety też to przeszłem ale jakoś dałem radę,  i ty też teraz przeprowadziłaś się i twój problem zniknię raz na zawsze obiecuję. -powiedziałem jej prosto w jej piękne brązowe oczy.

-Wiem co przeszedłeś, pamiętasz może jak taka dziewczyna do was napisała że trzy macie ją przy życiu? Odpisaliscię jej że ją kochacie i że może się kiedyś spotkamy? Ta dziewczyna jak zobaczyła że jej odpisaliście to spadła z łóżka.- popatrzyła mi w oczy słodko.

-Czyżby ta dziewczyna to ty? -zapytałem.
-Tak..- nasze twarze się zbliżyły i nagle weszła mama Brunetki, dziewczyna szybko odskoczyła odemnię i się zamieszała.
-Dzień dobry -powiedziałem tak że zmieszany.
-Dzień dobry Leo, Weronika jadę na zakupy z koleżanką bądźcie grzeczni.
-Dobrze mamo -odpowiedziała, a jej mama wyszła.
-Leo ja przepraszam..
-To ja przepraszam, wybacz jesteś pierwszą dziewczyną z którą mam tyle wspólnego.. może zacznijmy od takiej mocnej przyjaźni ok?-odpowiedziałem.. kurczę ona jest taka wyjątkowa i trochę trudno mi jest się opanować, chciał bym mieć ją tylko dla siebie żeby nikt już nie zrobił jej krzywdy. .
-Okej.. zakończmy ten temat- do salonu weszli nasi blondynii.

~Emilia~
-Może basen? Bo czuję że się rozpływam- zapytałam wszystkich.
-Dobry pomysł tylko my nie mamy kąpielówek - Wtrącił Charls.
-Możemy w bokserkach - zaś miał się Leo.
-No racja. -potwierdził Blondyn.
-Ok to tam ma cię łazienkę, a ja z Werką idziemy też się przebrać. -Wskazałam palcem i poszłam do siebie tak jak i moja siostra, wybrałam strój i poszłam się przebrać. Wyszłam i spotkałam siostrę.
-Ok to schodzimy?
               Lewa (Emi) Prawa (Weronika)
~Weronika~
-Nie bedziemy tak stały -zaś miałam się Zeszliśmy na dół gdzie stali już chłopcy w samych bokserkach zmierzyli nas od stóp do głów, zresztą my też nie mogłyśmy oderwać od nich wzroku
( ͡° ͜ʖ ͡°).
-Nie patrzcie się tak -powiedział Leo.
-Pff.. -pffnełam i odwrucilam wzrok, zmierzaliśmy  w strone basenu i nagle Leo wzią mnie na ręce  i skoczył ze mną do wody.
-Leo ty idioto! Teraz mam całe mokre włosy!
-Nie przeżywaj siostra włosy wyschną -zaś miała się moja własna siostra .... i razem z Charliem wskoczyli do wody. A ja wyszłam z basenu i wzięłam ręcznik bo zrobiło mi się strasznie zimno.

~Leo~
-Kurczę ja tylko chciałem ją ochłodzić.. -powiedziałem smutno.
-Nie przejmój się ją, ona ma czasami swoje humorki. -orzełka Emi.
-Ehh chyba idę ją przeprosić.. - odpowiedziałem.
-Jak tam chcesz.. -odpowiedzieli a ja poszedłem do brunetki.
-O co chodzi? -zapytałem.
-O nic, Sorry trochę mnie poniosło. -odpowiedziała.
-Ahaa no trochę bardzo..
-przepraszam.. -spuściła głowę w dół , podeszłem i ją przytuliłem.
-już okej. Idziesz do wody? -zapytałem.
-spoko.- weszliśmy do Basenu i zaczęliśmy się chlapać i nagle bawiliśmy się w gonianego wielki szum w basenie i dużo śmiechu.

~Charlie~
-Pływaliśmy z Emi w basenie rozmawiając o brunetkach, hmm.. czuję że coś z tego będzie.. nagle para się przytuliła i weszli do Basenu ehh zaczęli się gonić... .
-Ehh dzieci..
-Widać że już wszystko w porządku..-oznajmiła blondynka
-I dobrze.. Co robimy? - zapytałem, nagle usłyszałem że ktoś się krztusi A raczej Weronika.
-Boże co jest?? -wykrzyczałem i podpłynąłem do Werki nic nie była w stanie powiedzieć Leo szybko wyciągną ją z wody i zaczął walić ją w plecy w końcu odkrztusiła ale nadal szybko oddychała.
-Już okej? -Zapytałem zatroskany.
-Już dobrze dziękuję. - W końcu coś powiedziała.

~Emilia~
-Może już dosyć basenu na dzisiaj?- zapytałam.
-Popieram.. -odpowiedział Charls.
-No okej ale co będziemy robić? -zapytała siostra.
-Może deska? -zapytał Leo.
-Niee dziś jest za gorąco na deske.- oznajmił Charlie.
-No racja..- odpowiedziałam.

~Weronika~
-A może zostanie cię dziś u nas na noc?zrobimy sobie jakiś maraton lub pogramy w coś?-zapytałam.
-Jeżeli wasza mama się zgodzi to z chęcią. -uśmiechnął się Leo.
-To ja idę z nią pogadać zaraz raz wracam.-oznajmiłam i poszłam do mamy.
-Mamusiu kochana mamy taką sprawę.. -orzełkam tajemniczo.
-Hmm.. mam się bać? -zapytała.
-Nie, no co ty chciałam tylko zapytać czy chłopcy mogli by zostać dziś u nas na noc? Zrobili byśmy sobie jakąś nockę, lub w coś pogramy. -oznajmiłam rodzicielce.
-Ja jestem za,  tylko nie rozrabiajcię za dużo, pamiętaj że mam do was zaufanie, i chciałam powiedzieć że ja dziś z moją koleżanka też robimy sobie taką nockę więc ma cię wolny dom,- uśmiechła się co odwzajemniłam.
-Dziękuję mamo :)
-Drobiazg -odpowiedziała a ja wróciłam do przyjaciół.
-Mama się zgodziła i mamy wolną chatę bo mama idzie na noc do koleżanki- powiedziałam na co, na Wszystkich twarzach pojawił się wielki banan  :) .
-Wspaniałe ale my z Leo musimy skoczyć do domu po jakieś ubrania i piżamke. -wtrącił Charlie.
-pojedziecię z nami? -zapytał brunet.
-pewnie tylko dajcie nam 15 min musimy wysuszyć włosy i się przebrać.
-ok to idźcie a ja z Charlie posiedzimy se tu i po oglądamy social media
-oki- po 15 min wróciliśmy gotowe :

Weronika

Emilia


-Gotowe- krzyknełyśmy a chłopcy podeszli.

~Leo~
Dodałem parę postów na Twittera i przejrzałem telefon. Dziewczyny nas zawołały a ja podeszłam do Werki.
-Grrr... -to była reakcją na jej koszulkę z tygrysem.
-Mrr.. -odpowiedziała i wyszliśmy z domu.
-Czym jedziemy autobus taxi? -zapytała Emi.
-Charlie jest autem :) -odpowiedziałem

~Emi~
O niee on nas zabije.. on ma prawo jazdy? O_o ..
-Ja chcę jeszcze żyć proszee... ty masz prawo jazdy? W lay'sach wygrałeś? -zaś miałam się :D
-Ojj Emi mylisz się Charlie to bardzo dobry kierowca -powiedział poważnie Leo.
-Nie wątpię..  - blondyn otworzył swoje BMW.
-nie śmiejecie się tylko w siadajcie dzieciaczki.. - powiedział z tym jego uśmieszkiem na twarzy.. ehh
Droga poszła szybko i bezpiecznie.. na szczęście.. byliśmy już pod domem jednego z chłopców Leo .
Poczekaj cię w samochodzie, ja szybko wezmę ciuchy i zaraz wracam- oznajmił Leoś.
-Oki -wszyscy na raz powiedzieliśmy.
Gdy Leo wrócił pojechaliśmy do Blondyna ten też wzią swoje ciuchy i szybko wrócił.
Pojechaliśmy pod nasz dom w którym nie było już mamy ale zostawiła kartkę na stole *na lodówce ma cię ulotki zamów cię sobie coś, pieniądze zostawiłam na ławie w salonie*
-Ok to zamawiamy? Wybierzcie coś ..
-Hm.. może kfc? -zaproponowała Werka.
-Ok a wam pasuje? -zapytałam chłopców
-Nam obojętne -odpowiedzileli z uśmiechem.
Zamuwiliśmy i po zjedliśmy..
-To co teraz robimy? -zapytałam
-może programy w butelkę? -propozycje dał Charlie..
-No okejj.. -wzięliśmy butelkę i zrobiłam wyliczanke i wypadło na Leo..
-Pytanie czy zadanie? -zapytałam
-hmm.. zadanie -odpowiedział

~>~>~>~>~>~>~>~>~>>~>~>~~>~>~>~>~>~~>
No więc mamy 6 rozdział.. przepraszam  że krótki ale jakoś tak wyszło następny w weekend.. myślę żeby zrobić jakąś akcję żeby was tu nie zanudzać.. :) 
No więc do następnego kocham. 💝💗

KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ





niedziela, 13 marca 2016

Wszystkiego Najlepszego! ❤

Dziś 14 marca dzień Polish Bambinos!
Z tej okazji wszystkim Bambinos chciałam złożyć  ciepłe życzenia! ❤💛💙
Proszę bambinoski które mają instagrama
O dodawanie swoich zdjęć  z oznaczeniem mnie moja nazwa:
@dopamineweronika
Z hasztagiem -  #polishbambinoday
Oznaczajcię mnie oraz naszych chłopców :
@barsandmelody 
@realcharlielenehan
@dopamineleondre 
Kocham! 💓💓(jak by co wszystko bez @)


Proszę o przeczytanie! ❤ bardzo

Moje kochane kredeczki przeczytaj cię to proszę.. 

Podobno nie dawno na koncercie Bars and Melody (nie w Polsce)  zdarzyła się bardzo bynajmniej dla mnie smutna sytuacja..
No więc podobno większość bambinos na koncercie  krzyczała  tylko "Leoo" , "Leo my king!" Nikt nie krzyczał Charlie..
Charliemu zrobiło się smutno i ulotnił kilka łez..
Proszę was nie róbmy mu tego tu w Polsce..
Pomyślcie jak on się poczuł, przez takie coś Charlie może odejść z zespołu bo poczuje się nie potrzebny.. a tego chyba nie chcemy? Nie?
Ja uważam że w Polsce jest najwięcej tych wiernych BAMBINOS i wiem że da cię radę krzyczeć "BAM!" lub "Bars and Melody!"
Mówię o tym ponieważ zbliżają się ich koncerty w Polsce i chcę żeby znów wyjechali z niej uśmiechnięci i zachwyceni fanami. Więc jeżeli będzie cię na koncercie to proszę zróbmy tak żeby obaj chłopcy byli z nas dumni, a nie że któryś z nich poczuł by się nie potrzebny.
W końcu to jest Bars and Melody, a nie Bars or Melody !
Jest parę osób które wolą jednego z chłopców ale proszę was nie musi cię wykrzykiwać tego przy któryś z nich. Obaj są Idealni i niech tak pozostanie.
To tyle z mojej strony proszę o udostępnienie posta KOCHAM WAS!  I trzymam kciuki 👍✊

♡♡♡♡♡♡


czwartek, 3 marca 2016

Rozdział 5 Przyjaciele? może kiedyś coś więcej?



~Weronika~
-Chłopcy za 5 min osiemnasta, pani Victoria zaraz przyjedzie..
-No okejj.. to chodźmy już. -powiedział Leo

-{w końcu zaczęli gadać.. ehh to db bo myślałam że nie odezwą się do końca życia..lmao., weszliśmy do samochodu i mama Leo nas zapytała.} 
-Jak film?
-Masakra -Odpowiedziałam równo z Emi.
-Też mówiłam chłopcą żeby wybrali inny, ale się uparli. -oznajmiła pani Victoria.
-Heh, jak to chłopcy zawsze uparci jak osły - zaś miałam się.
-tak, to święta prawda- wtrąciła poważnie Emi.
[-Nagle wszyscy zaczęli się śmiać a Leo powiedział.]
-Przykro mi, taka nasza natura. 
{-w jego pięknych brązowych oczkach pojawił się błysk, a jego poliki uniosły się lekko w górę.. Aww.. boże po prostu anioł, ale nie będę sobie robić nadzieji przecież taki chłopak jak on pewnie nie chciał by takiej dziewczyny jak ja, nikt pewnie by mnie nie chciał..}.

~Charlie~
-Wybaczcię nam proszee- ciepło się uśmiechłem.
-Ehh.. no dobrze.. ale więcej takich filmów.. a ty Werka wybaczysz im? -Powiedziała piękna blondynka.
-Ymm.. pomyślę... no dobraa.. -zaś miała się Weronika.
-{Bozee Emi jest taka piękna, znam ją od nie całych 2 dni, i chyba coś więcej do niej czuję.. ale najpierw zacznę od przyjaźni.. bo nie chcę jej stracić. }
-Gdzie jedziemy? -zapytała Emi.
-Jeśli chcę cię możemy jechać do mnie, a jak nie to was odwieziemy. -odpowiedział Leo.
-Hmm jeżeli możemy to chętnie, ale muszę zadzwonić do mamy żeby się nie martwiła.-powiedziała Wera.
-Oki to dzwoń cię -powiedziałem.

~Emilia~
-{wzięłam telefon i zadzwoniłam..
-hallo Mamo, my jedziemy do Leo więc się nie matrw.
-dobrze córcia tylko nie wróć cię zbyt późno, przed 22 ma cię być w domu, dobrze?
-dobrze mamo- odpowiedziałam zapewniajaco rodzicielce.}
-Ok, mamy być przed 22 w domu. -powiadomiłam chłopców.
-spoko. -odpowiedzieli
{Całą drogę gadaliśmy i w końcu byliśmy pod domem Leo, wielkością podobny był do naszego, weszliśmy zajęliśmy buty i było już w pół do siódmej (19:00)  pani Victoria zamówiła pizzę, a Leo zaprosił nas do swojego pokoju całkiem fajny taki w jego guście, jedną ścianę miał zajętą rysunkami i listami od fanów.. OMG patrzyłam na nią chwilę i znalazłam tam rysunek Werki.. ❤ który wysłała parę miesięcy temu w jego urodziny. Zauważyłam że na niego patrzy więc poznała.. ❤ .}
-OMG.. Werka widzisz to co ja? -zapytałam siostrę.
-Takk i jestem w szoku.. -prawie zapiszczała.
-O co chodzi? -zapytał Leo.
-Widzisz ten rysunek? -wskazałam palcem.
-Tak? piękny.
-To rysunek Weroniki.-powiedziałam.
-OMG. Serio? Bozee widzę że już od dawna część ciebie była w moim pokoju ♡_♡.-powiedział szczęśliwy i przytulił moją siostrę.

~Charlie~
-Dobra, dzieci co robimy? -zapytałem.
-hmm.. nw ale zaraz przyjedzie kolacja, ale co będziemy robić po? Tylko prosze nie żaden film- powiedział brunet.
-No racja też mam dosyć filmów, a może się gdzieś przejdziemy na taki spacer po okolicy?-zapytałem.
-Chętnie, poznamy trochę tę okolicę. - powiedziała Emi.
-A mi to obojętne. -oznajmiła Weronika.
-Ok to idziemy jak zjemy.
-Pizza przyjechała, zchodźcie na dół! :) - krzykną Leo.
-Okej!. - odpowiedzieliśmy wszyscy.

~Weronika~
-{bożee nie mogłam uwierzyć w to że mój rysunek wisiał na ścianie Leo. I jeszcze tak słodko powiedział *widzę że od dawna część ciebie była w moim pokoju* oszalałam ♡_♡. Usiedliśmy do stołu i zaczęliśmy jeść, gdy skończyliśmy  Leo powiedział.}
-Ok, to ubierajcię buty i ruszamy.
-Dobrze, generale. - zaś miałam się razem z Leo.
-ha ha ha bardzo śmieszne.. -powiedział brunet.
-{wyszliśmy z domu zwiedzaliśmy i nagle podbiegły do nas jakieś dziewczyny "fanki" wtuliły się w nich i robiły zdjęcia, ehh co ja mam być zazdrosna? Leo to tylko przyjaciel, ja też kiedyś o tym marzyłam a teraz? teraz będę to miała na co dzień :), i nagle podeszły do mnie jakieś dziewczyny.}
-A ty to kto?! -wścipsko się zapytały.
-Jestem Weronika, przyjaciółka chłopców. -odpowiedziałam spokojnie.
-Dobra, dobra ty z tą drugą ma cię się od pieprzyć od Leo i Charlie oni są nasi, a wy nie ma cię u nich szans, bo jak nie to nie bedzie z wami dobrze. -odpowiedziała i lekko mnie popchnęła co chyba zauważył bo zbliżał się do nas a one uciekły.}

~Leondre~
-{szliśmy.. nagle podeszły do nas dziewczyny pewnie fanki bo się na nas rzuciły i przytulały, kocham nasze bambino i zawsze będę kochał  nawet jak będę miał tą swoją najważniejszą bambino to i tak nic nie zmieni. Zrobiłem kilka zdjęć i nagle do Werki podeszły dziewczyny które zrobiły już zdjęcia zauważyłem że rozmawiają i nagle jedna ją popchnęła gdy się na nią spojrzałem uciekła. Podeszłem do brunetki.}
-Werka nic ci nie jest? Co one chciały? -zapytałem zaniepokojony.
-Jest okej.. -odpowiedziała przedłużając.
-widzę że nie jest pogadamy o tym jutro bo dziś musi cię już iść do domu bo wasza mama będzie się martwić.
-No w sumie racja bo już po 21 odprowadzicię nas? -zapytała
-Głupie pytanie - Uśmiechem się co odwzajemniła.
-Charlie Emi idziemy! -zawołałem przyjaciół.
-Ok idziemy. -odp.
-{kurczę.. czuję coś więcej do Werki choć tak krótko ją znam, ale na razie musimy się dobrze poznać..nie chce jej spłoszyć może się jej nie podobam?.. hmm.. nw ale jak z nią jestem to w moim brzuchu czuje pełno motyli czuję że to na na wieki.}

~Emilia~
-{szłam sobie z Charlie'm gdy nagle spadła na mnie kropla deszczu. Zrobiło mi się zimno i mnie wstrząsło, chłopak to zauważył bo zaczął zdjął swoją bluzę.}
-Charlie nie proszę bo zamarzniesz- powiedziałam mu w oczy.
-Mi nie jest zimno, a nie chcę żebyś była chora. -posłał mi ciepły uśmieszek.
-Ugh.. no dobrze -odwzajemniłam uśmiech po czym on mnie przytulił, zrobiło mi się strasznie gorąco.
-A to za co? , zaraz nie będę potrzebowała bluzy. -powiedziałam śmiejąc się.
-Żeby było cieplej. -odpowiedział zatroskany.
-hmm.. jaki ty opiekuńczy.
-jeszcze mnie nie znasz - odrzekł.
-już jesteśmy -wtraciłam spadając na schodach bo musieliśmy czekać jeszcze na nasze dzieci.
-Ale oni się wleką- odpowiedział Blondyn.
-No masakra..

~Weronika~
-{szliśmy w niezręcznej ciszy.. gdy zobaczyłam że w oddali stali już Emi i Charls, niespodziewanie Leo wzią mnie na plecy i zaczął biec.}
-Nie proszę Leo .. za jakie grzechy? Postaw mnie głupku! -krzyczałam śmiejąc się.
-Za co?  za tą ciszę przez całą drogę- odrzekł tak że się śmiejąc 😂
-Dobra. Już nigdy proszę tylko mnie postaw na ziemię.
-No dobra zlituje się bo ciężka jesteś..
-[Walnełam go z łokcia z żebra] -masz za swoje.
-O nie teraz przesadziłaś -odpowiedział na co szybko zaczęłam mu uciekać, gonił mnie a ja pobiegłam do naszych blondynków i schowałam sie za Charliego.
-Dzieci.. -westchnąła Emi.
- Dobra koniec tego dzieciaczki już późno- wtrącił Charls.
-No okejj.. -odpowiedziałam żegnając się z chłopakami. -wchodziliśmy już do domu a siostra wybiegła.

~Emilia~
-CHARLIE!! - zawołałam niebiesko okiego blondynka. I podbieglam do niego.
-Masz twoja bluza bo zamarzniesz- podałam mu bluzę i uśmiechnęłam się milutko.
-Emi teraz mi przyda się przytulas- odwzajemnił uśmiech a ja się w niego w tuliłam.
-Od razu lepiej.. Dobranoc księżniczko-orzekł
-Dobranoc książę. -odpowiedziałam i weszłam do domu.
-Mrr.. jak słodko - powiedziała wścipsko moja siostra.
-Ehhh.. -poszłam do swojego pokoju nic nie odpowiadając, wybrałam piżame i weszłam pod prysznic.
-[wyszłam z łazienki i rzuciłam się na łóżko..

-wtuliłam się w kołdrę i poszłam spać.]

~Weronika~
-{weszłam do swojego pokoju poszłam pod prysznic i ubrałam piżame


Obczaiłam jeszcze portale społecznościowe i zmożył mnie sen.}

~Ranek~
{Wstałam było ok.10 rano odsłoniłam rolety, a w oczy dostałam ciepłym słońcem.. ooo ale super pogoda ♡_♡ czas ubrać coś letniego.  Wybrałam komplet ubrań i ruszyłam do łazienki..


Umyłam ciało, zęby, zrobiłam lekki makijaż i wyprostowałam włosy.
-Ok gotowa - powiedziałam, idę zobaczyć czy Emi już wstała.
{Zeszłam na dół gdzie siedziała już Emi nawet w fajnych ciuszkach, jedząc śniadanie}

~Emilia~
-{wstałam zobaczyłam jaka pogoda wzięłam ciuchy i poszłam do łazienki.


Zeszłam  na śniadanie, po 10min dołączyła do mnie siostra}.
-Dzień dobry - przywitałam ją z uśmiechem.
-Witam jak się spało?
-Aa.. śniło mi się coś pięknego♡_♡.. -odpowiedziałam.
-OMG opowiadaj, nikomu nie powiem.-zapewniła mnie.
-eh..ok śnił mi się Charlie..
-Aaa szczęściara..-wypiszczała Werka.
-No więc śniło mi się że byłam na koncercie stałam w pierwszym rzędzie, i Charlie się cały czas na mnie patrzył.. nagle klękną przy mnie złapał mnie za rękę i delikatnie musną ją ustami... było tak pięknie po koncercie wychodziłam już i Charlie wyrwał się fanką i podszedł do mnie i tak się zaczęła naszą miłość.. ehh.. i się obudziłam..
-Aww.. jak romantycznie wy na serio do siebie pasujecie widzę jak Charls na ciebie patrzy nawet Leo tak mówił.
-omg gadałaś o tym z Leo- odpowiedziałam zmieszana.
-Tak mówił że jesteś jedyną dziewczyną o której Charlie ciągle mówi i tak za tobą ciągle chodzi, myślę że coś z tego będzie siostro..-orzełka.
-hm.. może ale wiesz ile dziewczyn takich jak ja jest na świecie.. -wtrąciłam.
-nie prawda, jesteś idealna.. gdzie ja taką drugą siostrę znajdę? -powiedziała uśmiechając się brunetka.
-no Oki. Ale widzę że ty i Leo też się od siebie nie możecie odciągnąć.
-Ehh.. a ty znów swoje.. on pewnie nie chciał by takiej dziewczyny jak ja..
-Nawet tak nie mów, przecież widzę jak ty na niego działasz..
-ty nic nie wiesz? -zapytała siostra z łzami w oczach.
-co? Nie wiem?- szybko odpowiedziałam.
-Te dziewczyny wczoraj..
-Zaraz? One wczoraj tobą gadały wczoraj?-wtrąciłam.
-Taa.. gadały .. raczej ostrzegały powiedziały że mamy się od pieprzyć od Chłopców bo nie mamy u nich szans i jak ich nie zostawimy to coś nam zrobią, i mnie popchneły a jak zobaczyły że Leo się zbliża to uciekły.
-Boże nikt nie będzie nam mówił z kim mamy się spotykać! Jak znajdę te dziewczyny to nie ręczę za siebie! Powiedziałaś Leo?- wściekła wykrzyczałam i zapytałam.
-No właśnie on ma dziś ze mną o tym gadać bo wczoraj nie było czasu. -odpowiedziała.
-Musisz mu o tym powiedzieć  -nakazałam i nagle zadzwonił dzwonek.
-a kogo o tej porze tu niesie?Otworzę
O Heja a wy nie ma cię jeszcze nas dosyć? -powiedziała więc pewnie chłopcy.
-Was?  Nigdy - uśmiechnięci jak zawsze.
-Wejdźcie prosze -powiedziała siostra.
-Oo Hejka tak wcześnie? -zapytałam.
-No tak jakoś spać nie mogliśmy gorąco jest..
-No widzę w końcu z korzystamy z basenu -uśmiechał się.

~Leo~
-Ok Werka my chyba musimy porozmawiać? -zapytałem.
-Ehh no tak.. chodź do salonu :/ -skrzywiłam minę.

_×_×_×_×_×_×_×_×_×_×_×_×_×_×_×_×_×_×_×_×_
  
Oki moje kredeczki mamy rozdział 5.. przepraszam że ta luźno ale byłam zajęta ostatni weekend i nie miałam czasu pisać. Jest was coraz więcej za co wam dziękuję ❤❤ do następnego KOCHAM WAS!! ♡ 

KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ! :)

sobota, 27 lutego 2016

Rozdział 4 Stay Strong!

Ten rozdział dedykuję osobie która jest dla mnie ważna i wie o co chodzi ;) miłego czytania 

--||--   ~Weronika~
-Nagle obudziłam się czując że spałam oparta o czyjeś ramię.

-{OMG.. to ramię Leo, odsunełam się gwałtownie i przeprosiłam}.
-przepraszam {powiedziałam zamieszana..}
-nic się nie stało, każdemu się zdarza zasnąć na filmie, jak się spało księżniczko? {Powiedział z uśmiechem Leo}.
-Okej.. przespałam cały film? która godzina? -{Księżniczko?.. Leo do mnie mówi księżniczko? Aww.. odpowiedziałam mu z ciepłym uśmiechem}.
-Tak, właśnie się skończył a godzina 14:35. -powiedział Charls.
-Aha.. za wcześnie wstałam, Aaa gdzie jest Emi?- {Nagle zauważyłam że w pokoju nie ma Emi, zapytałam gdzie jest}.
-musiała, jechać z twoją mamą coś załatwić w nowej szkole. -odpowiedział Charlie.
-Ahaa.. czyli że jesteśmy sami?
-no tak :) odpowiedzieli.

~Leondre~
-{hmm.. ona jest ciągle jakaś zamyślona, jak spała strasznie się kręciła chyba śniło jej się coś starszego.. .
Chciałbym wiedzieć jaka jest prawda z kąd ten siny brzuch? }
-Werka.. powiesz mi w końcu o co chodzi? zapytałem, i zszedł jej ten uśmiech z twarzy..
-Leoo..ehh i tak będę musiała wam powiedzieć, skoro mamy zostać przyjaciółmi.. no więc w mojej starej szkole, prześladowano, bito, wyzywano i okradano mnie.. dzień w dzień  przez 5 lat - po jej twarzy spłyneły łzy, nie wiedziałem co powiedzieć.. mocno ją obaj przytuliliśmy.
-jesteście drudzy którym, o tym mówię.
-Jak to, to twoja siostra nic nie wie? -powiedział Charls
-Ona, wie powiedziałam jej o tym dzień przed wyjazdem, ale mama nie wie i tak ma zostać.
-OMG.. to ty byłaś przez 5 lat z tym wszystkim sama? -Zapytałem.
-No tak jak by, miałam jedną przyjaciółkę która mi co dziennie pomagała.
-Jak miała na imię? -spytałem.
-Moja przyjaciółka tooo żyletka.. -odpowiedziała, i w tym momencie bez wahania wziąłem jej ręce, na których było pełno zagojonych już blizn. {Spojrzała mi w oczy..}

-bozeee, kto mógł krzywdzić taką księżniczkę -{ powiedziałem i pocałowałem ją w blizny}.
-Do księżniczki, mi daleko jestem zwykłą nie potrzebną na tym świecie dziewczyną..
-Nawet tak nie mów, ja też przez to przeszłem, ale uwierzyłem w siebie i teraz cieszę się życiem. I ty też powinnaś, teraz zacznie się twoje prawdziwe lepsze życie.. z nami, znam cię parę godzin a już wiem że to będzie przyjaźń na wieki. 

~Charlie~ 
-[byłem w szoku.., tyle osób na świecie to spotyka a my praktycznie nie możemy nic zrobić, ale razem z Leo chcemy się pozbyć przemocy w szkole i nie tylko, przy czym wyrażamy to śpiewając to nasze marzenie i mamy na dzieję że spełni, nikt nie zasługuje na takie traktowanie a w ogóle bez żadnego powodu. Jak oni mogli jej to robić? , najgorsze jest to że osoby które mają z tym problem nie chcą o tym mówić nawet najbliższej osobie, a to jest najgorsze bo się boją, i osoby które nie nad nimi znęcają mają z tego satysfakcję i robią to coraz częściej i coraz bardziej grożą.. dlatego najlepiej powiedzieć o tym np. Mamie żeby rozwiązać sprawę za nim będzie za późno..]
-Weronika, ale musisz nam coś obiecać. 
-Ja nie na widzę obietnic (powiedziała smutno)
-Obiecaj że nigdy więcej się nie zranisz. Proszę. {Powiedziałem z smutną miną, spoglądając na Leondre który patrzał w ziemię..}
-Nie wiem,  czy mogę wam to obiecać.. 
-ty nie możesz, ty musisz! 

~Emilia~
-{musiałam jechać z mamą do nowej szkoły, załatwić jakieś sprawy.. i czego się dowiedziałam? AAAA.. będę chodzić do klasy z Charlie, boże ale się cieszę czy świat jest taki mały? Że co chwilę spełniają się moje marzenia. Ciekawe co oni teraz robią i czy Werka cały czas śpi.., dojechaliśmy i weszłam na górę gdzie zobaczyłam zapłakaną Wercie i chłopaków którzy patrzyli w ziemię..}
-Zaraz a wy co? Wera powiedziałaś im?
-Tak {podbiegła do mnie i się mocno wtuliła Kocham cię bardzo i nigdy nie opuszczę.}
-też cię kocham ale lepiej idź się ogarnąć do łazienki bo jeszcze mama cię zobaczy.
-Oki. {Poszła do łazienki}.
-Boli nie?, o co w ogóle pytam ale koniec tematu, wiem że to trudne ale już nic jej się nigdy nie stanie jeśli będziemy ją wspierać.
-Zawsze. [Leo dodał]
-{weszła mama i zawołała nas na obiad}.
-chodźcie na obiad dzieciaczki. 
-My pójdziemy już do domu -powiedział Charls.
-Zostań proszę zjemy razem wszyscy -Mama posłała nam ciepły uśmiech.
-No dobrze..

~Weronika~ 
-poprawiłam makijaż, i wyszłam z łazienki gdzie zauważyłam że nikogo nie ma w pokoju.- pewnie zeszli na obiad.. zeszłam po schodach zastając ich w kuchni. 
-Smacznego -powiedziałam z lekkim uśmiechem.
-Dziękujemy -odpowiedzieli wszyscy.
-{wszystkim smakowało, po zjedzeniu poszliśmy wszyscy do pokoju.}

~Emilka~ 
-Charlie, muszę ci coś powiedzieć. -skierowałam na niego wzrok.
-Tak, słucham?
-Będziemy razem w klasie :).
-OMG.. Serio cieszę się że nie będę sam ♡_♡ [przytulił mnie].
-Ja też się strasznie cieszę że będę miała z kim gadać. :) -nagle zadzwonił jego telefon, przeprosił i odebrał.
- nagle smutny, powiedział że dzwonił ich manager i muszą jechać do studia. -Ehh no trudno, ma cię tu nasze numery jak by co będziemy pod telefonem. - przytulili nas na pożegnanie, i szli w stronę drzwi -no to Cześć może jutro pójdziemy do kina? 
-oo dobry pomysł- powiedziała Werka. 
-Oki, to się jeszcze zdzwonimy Paa  -uśmiechnęłyśmy się.
-{poszłyśmy na górę, resztę dnia spędziliśmy oglądając filmy, nawet nie wiem jak zasnełyśmy}.

•Ranek•
~Weronika~
-{obudziły mnie promienie słońca, zauważyłam że spałam  w ubraniach a siostra o bok mnie, .. no nie źle.. ehh jeszcze śpi więc dam jej jeszcze pospać i pójdę się umyć i ubrać. .. wybrałam komplet ubrań i weszłam do łazienki weszłam pod prysznic i ubrałam się.. zrobiłam lekki makijaż i wyszłam, wzięłam dziś cieplejsze ciuchy bo dzisiejsza pogoda była nie zaciekawa.} 

~Emilia~ 
-{obudziłam się i zobaczyłam że jestem nie w swoim pokoju, ale usłyszałam że ktoś jest w łazience, pewnie Werka więc idę też się ogarnąć, weszłam do swojego pokoju podeszłam do szafy i wybrałam ubrania weszłam do łazienki i wykonałam wszystkim poranne czynności, ubrałam ciuchy odpowiednie do dzisiejszej pogody i zeszłam na śniadanie.}
~Weronika~
- [Weszłam do pokoju w którym nie było już Emi, weszłam do jej pokoju i właśnie sobie zdałam sprawę z tego że przez naszych idoli nie obejrzałyśmy do końca naszego domu -zaś miałam się i ujrzałam fajny pokój w stylu mojej siostry, Oki jeśli się kąpie to ja idę na śniadanie .. zrobiłam sobie tosty z dżemem po czym zeszła moja siostra].
-Smacznego. Jak sie spało? -zaś miała się i poszła zrobić sobie śniadanie.
-Oki nawet nie wiem jak zasnełam, dałaś mi jakąś tabletkę? -odpowiedziałam.
-Ja z kąd? Ja też nie wiem jak zasnełyśmy, która godzina bo czas zadzwonić do chłopaków. 
-jest po 11:00 myślisz że jeszcze śpią? 
-Wątpię {i w tym momencie zadzwonił telefon.. Charl dzwoni powiedziała do mnie Emi,  o wilku mowa}
-To odbieraj! -powiedziałam.

~Emilia~
.. 
[-hallo? 
-No hejka Emi, dzisiaj aktualne? 
-oczywiście właśnie miałyśmy do was dzwonić.
-Oo jaki zbieg okoliczności- zaś miał się- będziemy po was o 15 ok?
-Oki, już się nie możemy doczekać, a jaki film?
-Niespodzianka, papa
-Ehh no okej do zobaczenia. -rozłączyłam się.]
..
-No to się szykuj, o 15 po nas podjadą, a film to niespodzianka.
-Kurczę mam na dzieję że to żaden horror.
-ja również.
-Myślisz że mam zostać tak jak jestem ubrana czy w coś się przebrać? {Spytałam siostrę.}
-Emi zostań my tak jak jest, bo jak będziemy wyglądać jak chłopcy ubiorą się tak jak zazwyczaj na koncercie, a my w eleganckie sukienki i to jeszcze do Kina.
-No Oki nie pomyślałam o tym, to co robimy do tego czasu? Może obejrzymy do końca nasz nowy dom co? -powiedziałam śmiejąc się .
-No w końcu na to czas, - do kuchni weszła mama.
-Hej dziewczynki mam dla was niespodziankę, te drzwi koło schodów tam ona się znajduje. [-mama ciepło się uśmiechała i kazala nam wejść, otworzyłyśmy drzwi, szłyśmy po schodach w dół i nagle szczęki opadły nam w dół..]
-OMG.. nasza własna sala taneczna, Mamooo czy ty oszalałaś?? Bożeeee kocham cię!!!!!!!.. -wykrzyczałam a siostrze brakowało słów..

-Teraz będziemy mogły tańczyć codziennie nasz kochany dance hall, mamo jak my się odwdzięczymy za to wszystko? -Werka rzuciła się w ramiona mamy.
-Tylko mnie kochaj cię. -odpowiedziała mama.
-to, to mamusia masz zapewnione do końca życia naszego.
-okej, pozwiedzajcie jeszcze sobie dom a ja idę zrobić obiad.
-Dobrze mamuś.-odp. Rodzicielce.
-{pozwiedzałyśmy resztę domu najlepszy był basen jutro ma być najcieplejszy dzień w roku więc na pewno skorzystamy. Gdy już skonczyłyśmy Mama zawołała nas na obiad, po obiedzie dochodziła 15:00  za 15 min będą chłopcy.}
-Werka... za 15 min będą Leo i Charlie więc popraw włosy i makijaż i chodź na dół . 
-Okeejj..

~Weronika~ 
-{poszłam ogarnąć szybko włosy i makijaż i usłyszałam dzwonek do drzwi, otworzyłam drzwi byli to chłopcy.}
-Oo.. już jesteście -powiedziałam.-wejdźcie 
-Cześć Werka-powiedział Leo.
-Hejja. 
-A gdzie Emi? -spytał uśmiechnięty Charls 
-zaraz przyjdzie {odwzajemniłam uśmiech. Uff na szczęście ubrali się tak jak na co dzień..}
-Emiii..!- zawołałam 
-Idę..! -krzyknęła 

~Emilia~
-[zeszłam po schodach i przywitałam się z chłopakami.]
-To idziemy? Czy jedziemy?
-jedziemy mama Leo nas podwiezie-powiedział Blondyn.
-Okej -wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do samochodu. 
-Dzień dobry -powiedzieliśmy równo.
-Witam wy jesteście Emilia i Weronika? Tak? Leo mi o was mówił. 
-Tak ja jestem Emilia a to moja siostra Werka -przedstawiłyśmy się.
-{ całą drogę rozmawialiśmy w sumie to się poznawałyśmy .. i dojechaliśmy do kina.}
-Leo tylko grzecznie mi tam, będę po was o 18:00. -pani Victoria powiedziała do Leo.
-Dobrze mamo.. -odpowiedział mamie.
-{weszliśmy do kina Leo był z nami a Charls poszedł kupić bilety, kupiliśmy popcorn i gdy szliśmy do naszej sali chłopcy zasłonili nam oczy i weszliśmy do małej sali i zajęliśmy miejsca jak najwyżej Brunet usiadł obok Werki a ja obok Blondyna.
-Powie cię nam w końcu na jaki film czekamy? -zapytała Weronika.
-to horror. -powiedział brunet a ja wstałam i próbowałam wyjść z sali ale Charlie złapał mnie za nadgarstek na co lekko pisnełam ponieważ miałam tam Jeszcze ranę po moim małym wypadku.
-Ałł..
-Ależ ty delikatna.. -powiedział do mnie blondyn a ja odsłoniłam rękaw i pokazałam mu bandaż.
-omg coś ty sobie zrobiła -zapytał 
-mały wypadek w kuchni, nie ważne.. ja nie nawidze horrorów i moja siostra również.. 
-Nie ma cię się czego bać,  będziemy cały czas koło was. -powiedział Leo 
-Ehh no dobra..
-Oki zaczyna się film Ciii. -wtrąciła Werka.
-{nagle nadszedł czas na straszną scenę..  po czym mocno załapałam rękę Charliego. I co zauważyłam? Leo trzyma rękę Werki. Hehe słodkie..♡}

~Leo~ 
-{zauważyłem że Werka patrzy w podłogę widać że się bała, złapałem ją za rękę nie zabrała jej tylko spojrzała na mnie i lekko się uśmiechnęła.. film się skończył w ciszy wyszliśmy z sali i nikt nie powiedział a ni słowa, byla dopiero 17:20 więc zaproponowałem żebyśmy poszli do starbucks'a zgodzili się i nadal szliśmy w ciszy doszliśmy zamówiliśmy swoje napoje następnie usiadliśmy przy 4 osobowym stoliku.}
-Czemu nikt się nie odzywa?..
-też nie wiem..- odpowiedziała Emii 
-Ten film zepsuł mi humor.. -wtrąciła Wera.
-Ehh.. Przepraszamy myśleliśmy że lubicie horrory. -powiedział Charls co było oczywiście nie prawdą. 
-{tak na serio chcieliśmy trochę się do nich zbliżyć dla tego wybraliśmy horror :) }.

~Weronika~
-Chłopcy za 5 min osiemnasta, pani Victoria zaraz przyjedzie..
-No okejj.. to chodźmy już. -powiedział Leo


●♡●♡●♡●♡●♡●♡●♡●♡●♡●♡●♡●♡●♡●♡●♡●

No to mamy 4 rozdział przepraszam że krótki i że tak późno ale nie miałam werwy ostatnio do pisania. Dziękuję za miłe komentarze, i do zobaczenia w następnym rozdziale. :)