piątek, 25 marca 2016

Rozdział 7 STAY STRONG!

-No okejj.. -wzięliśmy butelkę i zrobiłam wyliczanke i wypadło na Leo..
-Pytanie czy zadanie? -zapytałam
-hmm.. zadanie -odpowiedział


-No więc.. pocałuj Werke w policzek.-powiedziałam.
-Hm... -popatrzył na Werke a ona taka zawstydzona.. heh
-To tylko policzek-powiedziałam.. :)

~Leo~
Mogłem wybrać pytanie.. nie wiem czy ona tego chcę ehh jak muszę przybliżyłem się do niej i delikatnie pocałowałem jej polik nagle w moim brzuchu zaczęło coś latać, tak wieżę w miłość od pierwszego wejrzenia.. tak bardzo chciał bym być z nią i opiekować się ją do końca życia.. eh ale czy ona chcę?.
-Teraz ja kręce? -zapytałem 
-Tak- powiedziała Emi.
Wypadło na ehh Emi mogę się odegrać.. heh
-No Emi pytanie czy zadanie? -zapytałem z takim wścipskim uśmiechem.. 8)
-Pytanie- odpowiedziała.. kurde..
-No więc.. Gustujesz bardziej w blondynach czy brunetach? -zapytałem 
-Hm. No wiesz bez różnicy, ale bardziej blondyni.. -oznajmiła. A ja się spojrzałem na Charliego..mm.
-Mhm.. kręć.. 

~Weronika~
Siedziałam na podłodze z przyjaciółmi co się wydarzyło wiecie, ale po tym dostałam SMS od nie znajomego mi numeru bardzo się zdziwiłam i otworzyłam go.. 
●Witaj pamiętasz nas? Heh myślisz że już będzie ci tak łatwo? Bo się wyprowadziłaś? Heh jesteś w błędzie i bój się ;*● 

Po przeczytaniu SMS wybiegłam z pokoju wszyscy się na mnie gapili  a ja z płaczem zamknęłam się w swoim pokoju ale nie na klucz.. 

~Emilia~ 
-Boże a jej co? O co chodzi? -zapytałam smutno.
-Może to przez mnie?- zapytał Leo i jego głowa puściła się u dół.
-Nie, na pewno nie, idź z nią pogadaj proszę.-oznajmiłam 
-Okejj..-odpowiedział i wyszedł z pokoju.. 
-Charlie ja się boję.. podejrzewam coś..
-Nie bój się księżniczko, damy radę, ze względu na wszystko.. co podejrzewasz? -zapytał 
-Ehh boję się że jej koszmar powrócił, bo dostała SMS i wybiegła.. możliwe że to znowu jej prześladowcy.. 
-Miejmy nadzieje że  nie a nawet jeśli to nie damy jej skrzywdzić. -powiedział poważnie.
-Masz rację..

~Leo~ 
Stałem już pod pokojem Werki słyszałem że płaczę, zapukałem.
-proszę.. 
-Księżniczko co jest? Prosze powiedz mi możesz wszystko.. -powiedziałem 
-Nie mów do mnie Księżniczko!  Nigdy ją nie byłam i nie będę, już nigdy nie będzie lepiej nigdy nie będę miała normalnego i spokojnego bez bólu życia, nie zasługuje na to! -wykrzyczała.
-Proszę nie mów tak! -teraz to ja krzyknęłem.
-Leo proszę cię powiedz mi kim ja jestem? Bo już sama nie wiem. Jestem zwykłym śmieciem który zasługuje tylko na ból i wyzwiska jeszcze gorsze od bólu.. Ja nic nigdy nikomu nie zrobiłam to dalczego oni robią to mi? -powiedziała z ogromnym płaczem.
-Powiesz mi o co chodzi? -zapytałem a ona pokazała mi SMS..
-Kochanie wiedz że jestem przy tobie i będę cię chronił jesteś księżniczką i zawsze będziesz. Damy radę.
-Czemu to mnie wybrałeś? Spotkaliśmy się przypadkowo na ulicy a ja bez sensownie ci się wyżaliłam.. czemu? Nie wiem? Ale proszę nie mów księżniczko w księżniczki i marzenia wierzyłam jakieś 7 lat temu! A teraz uświadomiłam sobie że jestem nikim i najlepiej jak by mnie nie było..
-Dla mnie jesteś i zawsze będziesz BO CIĘ KOCHAM IDIOTKO!! - wykrzyczałem i wyszłem z pokoju.

~Weronika~ 
Czy on powiedział że mnie kocha? Leondre Devries mnie kocha? Co ja zrobiłam? { Ehh podeszłam do mojej szafki w której miałam żyletkę.. no trudno porysuje sobie trochę... porobiłam kilka kresek ehh nie umiem rysować.. i nagle weszła moja siostra.
Ehh byłam plecami do niej.
-Co robisz? -zapytała.
-Rysuje.. -odpowiedziałam.
-Co? Rysujesz? - podeszła do mnie II..
-nie wiem..
-Boże co ty zrobiłaś?! Dziewczyno czemu? Kochanie proszę obiecałaś! -wykrzyczała z płaczem.
-Zostawcie mnie proszę! Ja chce w końcu spokoju tam na górze..
-Co ty mówisz?! To znów te dziewczyny?! Co one chcą? -powiedziała z jeszcze większym płaczem.
-Ty mnie pytasz żebym ja jeszcze wiedziała.. proszę zostaw mnie już dzisiaj idź cię sobie gdzieś ja dzisiaj już mam zniszczony cały dzień a może nawet i życie... i Leo..
-co Leo?- 
-ehh powiedział że mnie kocha..
-Skarbie ogarnij się nie możesz się już tak się wszystkim za dręcząć wiem co przeżyłaś, i nie pozwolę na to więcej! - powiedziała.. może ma rację? 😓
-A co do Leo to on naprawdę cię kocha i mu na tobie zależy nie spieprz tego kotku..
-Ehh, wiem ale..
-Nie ma żadnego ale.. Masz nas i my ci pomożemy, najlepiej jak by o tym wszystkim wiedziała mama.. -oznajmiła.
-Mama? Nie proszę ona nie może o tym wiedzieć, będzie się tylko martwić..
-Dobra na razie koniec tematu zawiń sobie tą rękę.. i przyjdź jeśli chcesz ja pójdę pogadać z Leo. Okej? .
-Ehh no dobrze..

~Leo~
Weszłam jeszcze do Charliego, i powiedziałam mu że idę do Leo bo się tak jak by po kłucili, on odpowiedział że pójdzie do Werki.
-To nie jest dobry pomysł ale jak chcesz..
-Pójdę.- uparł się ..
Szukałam bruneta znalazłam to w ogrodzie siedział na bujaczce, dosiadłam się.
-Leo.. -przedłużyłam.
-No?
-wiem że ją trochę poniosło ale musimy ją zrozumieć, ty wiesz co to znaczy bo przeszedłeś niestety to. Jak wyszłaś z jej pokoju ona znów.. się samo okaleczyła.
-Coo? Ale ona, ona.. obiecała to przeze mnie?
-Nie ale pewnie sama siebie obwiniła za to że my chcemy ją chronić a ona ciągle to olewa. Leo..?
-Tak?
-Naprawdę ją kochasz?
-Tak ja kochałem już ją jak ją pierwszy raz zobaczyłem, ona ma coś w sobie wyjątkowego.. i te straszne wspomnienia.. chce jej pomóc, chronić żeby czuła się bezpiecznie.
-Rozumiem. Ale czemu jej nie zapytasz, wiesz ona też cię kocha bo mówiła mi to ale ona myśli że nie jest w twoim typie.
-Serio? To na prawdę miłość od pierwszego wejrzenia.., ale to chyba nie jest odpowiedni moment co?. -zapytałem.
-Hm.. no wiesz dziś chyba damy już jej spokój ale przynajmniej musi cię się pogodzić -odpowiedziała.
-Spróbuję.

~Charlie~
Wszedłem do pokoju Werki bez płukania i nagle zobaczyłem ją owijającom rękę bandażem.. a ona natychmiast się odwróciła w przeciwną stronę.
-Obiecałaś..
-Charlie.. -przedłużyła.
-Czemu? Tym razem? -zapytałem spokojnie.
-Muszę?..
-musisz..
-Charlie ja już nigdy nie będę miała normalnego życia..
-o czym ty mówisz!?- zapytałem zszokowany.
-Moji prześladowcy wrócili.. dostałam SMS że nie przeszkadza im to że wyjechałam bo i tak nie dadzą mi spokoju.. -smutno oznajmiła.
-Weronika.. my ci pomożemy nie damy cię nikomu skrzywdzić. -poważnie oznajmiłem brunetcę.
-Ale Charlie nie możecie mnie ciągle kontrolować i pilnować.. i tak w ogóle jest jeszcze coś.. -powiedziała
-Tak?
-Leo oznajmił mi że mnie kocha jak się po kłóciliśmy.
-On na prawdę cię kocha, odkąd cię poznał tryska z niego tyle energii to widać Werka.
-Emi mówiła mi to samo..
-No i ma rację, powinnaś z nim pogadać jeśli też go kochasz.
-Czy ja to kocham? Ja was kocham już od bardzo dawna, ale to wszystko dzieje się tak szybko i trochę nie nadążam.
-co masz na myśli?.
-No więc, poznałam was teraz się przyjaźnimy, nie dawno znikną mój koszmar ale znów powrócił, Leo parę dni temu był tylko idolem a teraz? Mówi że mnie kocha.. ehh
-Spokojnie poznałaś nas i będziemy cię chronić, a z Leo to na wszystko przyjdzie czas.
-Masz rację muszę się wziąść w garść, bo z takim dystansem długo nie pożyje, muszę być silna. -poważnie rzekła.
-I prawidłowo Stay Strong! Oki ale co teraz z tobą i Leo? -zapytałem.
-Ee.. pójdę z nim pogadać.. -powiedziała i wyszła z pokoju.

~Weronika~
-Leoo.. możemy pogadać..? -zapytałam nie śmiało.

#$#$#$#$#$#$#$#$#$#$#$#$#$#$#$#$#$#$#

Mamy rozdział 7  jeżeli jesteś tu to proszę skomentuj, to na prawdę motywuje.. chce wiedzieć że piszę dla kogoś. 
KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ 
do nexta. Pa ✋💝


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz