czwartek, 3 marca 2016

Rozdział 5 Przyjaciele? może kiedyś coś więcej?



~Weronika~
-Chłopcy za 5 min osiemnasta, pani Victoria zaraz przyjedzie..
-No okejj.. to chodźmy już. -powiedział Leo

-{w końcu zaczęli gadać.. ehh to db bo myślałam że nie odezwą się do końca życia..lmao., weszliśmy do samochodu i mama Leo nas zapytała.} 
-Jak film?
-Masakra -Odpowiedziałam równo z Emi.
-Też mówiłam chłopcą żeby wybrali inny, ale się uparli. -oznajmiła pani Victoria.
-Heh, jak to chłopcy zawsze uparci jak osły - zaś miałam się.
-tak, to święta prawda- wtrąciła poważnie Emi.
[-Nagle wszyscy zaczęli się śmiać a Leo powiedział.]
-Przykro mi, taka nasza natura. 
{-w jego pięknych brązowych oczkach pojawił się błysk, a jego poliki uniosły się lekko w górę.. Aww.. boże po prostu anioł, ale nie będę sobie robić nadzieji przecież taki chłopak jak on pewnie nie chciał by takiej dziewczyny jak ja, nikt pewnie by mnie nie chciał..}.

~Charlie~
-Wybaczcię nam proszee- ciepło się uśmiechłem.
-Ehh.. no dobrze.. ale więcej takich filmów.. a ty Werka wybaczysz im? -Powiedziała piękna blondynka.
-Ymm.. pomyślę... no dobraa.. -zaś miała się Weronika.
-{Bozee Emi jest taka piękna, znam ją od nie całych 2 dni, i chyba coś więcej do niej czuję.. ale najpierw zacznę od przyjaźni.. bo nie chcę jej stracić. }
-Gdzie jedziemy? -zapytała Emi.
-Jeśli chcę cię możemy jechać do mnie, a jak nie to was odwieziemy. -odpowiedział Leo.
-Hmm jeżeli możemy to chętnie, ale muszę zadzwonić do mamy żeby się nie martwiła.-powiedziała Wera.
-Oki to dzwoń cię -powiedziałem.

~Emilia~
-{wzięłam telefon i zadzwoniłam..
-hallo Mamo, my jedziemy do Leo więc się nie matrw.
-dobrze córcia tylko nie wróć cię zbyt późno, przed 22 ma cię być w domu, dobrze?
-dobrze mamo- odpowiedziałam zapewniajaco rodzicielce.}
-Ok, mamy być przed 22 w domu. -powiadomiłam chłopców.
-spoko. -odpowiedzieli
{Całą drogę gadaliśmy i w końcu byliśmy pod domem Leo, wielkością podobny był do naszego, weszliśmy zajęliśmy buty i było już w pół do siódmej (19:00)  pani Victoria zamówiła pizzę, a Leo zaprosił nas do swojego pokoju całkiem fajny taki w jego guście, jedną ścianę miał zajętą rysunkami i listami od fanów.. OMG patrzyłam na nią chwilę i znalazłam tam rysunek Werki.. ❤ który wysłała parę miesięcy temu w jego urodziny. Zauważyłam że na niego patrzy więc poznała.. ❤ .}
-OMG.. Werka widzisz to co ja? -zapytałam siostrę.
-Takk i jestem w szoku.. -prawie zapiszczała.
-O co chodzi? -zapytał Leo.
-Widzisz ten rysunek? -wskazałam palcem.
-Tak? piękny.
-To rysunek Weroniki.-powiedziałam.
-OMG. Serio? Bozee widzę że już od dawna część ciebie była w moim pokoju ♡_♡.-powiedział szczęśliwy i przytulił moją siostrę.

~Charlie~
-Dobra, dzieci co robimy? -zapytałem.
-hmm.. nw ale zaraz przyjedzie kolacja, ale co będziemy robić po? Tylko prosze nie żaden film- powiedział brunet.
-No racja też mam dosyć filmów, a może się gdzieś przejdziemy na taki spacer po okolicy?-zapytałem.
-Chętnie, poznamy trochę tę okolicę. - powiedziała Emi.
-A mi to obojętne. -oznajmiła Weronika.
-Ok to idziemy jak zjemy.
-Pizza przyjechała, zchodźcie na dół! :) - krzykną Leo.
-Okej!. - odpowiedzieliśmy wszyscy.

~Weronika~
-{bożee nie mogłam uwierzyć w to że mój rysunek wisiał na ścianie Leo. I jeszcze tak słodko powiedział *widzę że od dawna część ciebie była w moim pokoju* oszalałam ♡_♡. Usiedliśmy do stołu i zaczęliśmy jeść, gdy skończyliśmy  Leo powiedział.}
-Ok, to ubierajcię buty i ruszamy.
-Dobrze, generale. - zaś miałam się razem z Leo.
-ha ha ha bardzo śmieszne.. -powiedział brunet.
-{wyszliśmy z domu zwiedzaliśmy i nagle podbiegły do nas jakieś dziewczyny "fanki" wtuliły się w nich i robiły zdjęcia, ehh co ja mam być zazdrosna? Leo to tylko przyjaciel, ja też kiedyś o tym marzyłam a teraz? teraz będę to miała na co dzień :), i nagle podeszły do mnie jakieś dziewczyny.}
-A ty to kto?! -wścipsko się zapytały.
-Jestem Weronika, przyjaciółka chłopców. -odpowiedziałam spokojnie.
-Dobra, dobra ty z tą drugą ma cię się od pieprzyć od Leo i Charlie oni są nasi, a wy nie ma cię u nich szans, bo jak nie to nie bedzie z wami dobrze. -odpowiedziała i lekko mnie popchnęła co chyba zauważył bo zbliżał się do nas a one uciekły.}

~Leondre~
-{szliśmy.. nagle podeszły do nas dziewczyny pewnie fanki bo się na nas rzuciły i przytulały, kocham nasze bambino i zawsze będę kochał  nawet jak będę miał tą swoją najważniejszą bambino to i tak nic nie zmieni. Zrobiłem kilka zdjęć i nagle do Werki podeszły dziewczyny które zrobiły już zdjęcia zauważyłem że rozmawiają i nagle jedna ją popchnęła gdy się na nią spojrzałem uciekła. Podeszłem do brunetki.}
-Werka nic ci nie jest? Co one chciały? -zapytałem zaniepokojony.
-Jest okej.. -odpowiedziała przedłużając.
-widzę że nie jest pogadamy o tym jutro bo dziś musi cię już iść do domu bo wasza mama będzie się martwić.
-No w sumie racja bo już po 21 odprowadzicię nas? -zapytała
-Głupie pytanie - Uśmiechem się co odwzajemniła.
-Charlie Emi idziemy! -zawołałem przyjaciół.
-Ok idziemy. -odp.
-{kurczę.. czuję coś więcej do Werki choć tak krótko ją znam, ale na razie musimy się dobrze poznać..nie chce jej spłoszyć może się jej nie podobam?.. hmm.. nw ale jak z nią jestem to w moim brzuchu czuje pełno motyli czuję że to na na wieki.}

~Emilia~
-{szłam sobie z Charlie'm gdy nagle spadła na mnie kropla deszczu. Zrobiło mi się zimno i mnie wstrząsło, chłopak to zauważył bo zaczął zdjął swoją bluzę.}
-Charlie nie proszę bo zamarzniesz- powiedziałam mu w oczy.
-Mi nie jest zimno, a nie chcę żebyś była chora. -posłał mi ciepły uśmieszek.
-Ugh.. no dobrze -odwzajemniłam uśmiech po czym on mnie przytulił, zrobiło mi się strasznie gorąco.
-A to za co? , zaraz nie będę potrzebowała bluzy. -powiedziałam śmiejąc się.
-Żeby było cieplej. -odpowiedział zatroskany.
-hmm.. jaki ty opiekuńczy.
-jeszcze mnie nie znasz - odrzekł.
-już jesteśmy -wtraciłam spadając na schodach bo musieliśmy czekać jeszcze na nasze dzieci.
-Ale oni się wleką- odpowiedział Blondyn.
-No masakra..

~Weronika~
-{szliśmy w niezręcznej ciszy.. gdy zobaczyłam że w oddali stali już Emi i Charls, niespodziewanie Leo wzią mnie na plecy i zaczął biec.}
-Nie proszę Leo .. za jakie grzechy? Postaw mnie głupku! -krzyczałam śmiejąc się.
-Za co?  za tą ciszę przez całą drogę- odrzekł tak że się śmiejąc 😂
-Dobra. Już nigdy proszę tylko mnie postaw na ziemię.
-No dobra zlituje się bo ciężka jesteś..
-[Walnełam go z łokcia z żebra] -masz za swoje.
-O nie teraz przesadziłaś -odpowiedział na co szybko zaczęłam mu uciekać, gonił mnie a ja pobiegłam do naszych blondynków i schowałam sie za Charliego.
-Dzieci.. -westchnąła Emi.
- Dobra koniec tego dzieciaczki już późno- wtrącił Charls.
-No okejj.. -odpowiedziałam żegnając się z chłopakami. -wchodziliśmy już do domu a siostra wybiegła.

~Emilia~
-CHARLIE!! - zawołałam niebiesko okiego blondynka. I podbieglam do niego.
-Masz twoja bluza bo zamarzniesz- podałam mu bluzę i uśmiechnęłam się milutko.
-Emi teraz mi przyda się przytulas- odwzajemnił uśmiech a ja się w niego w tuliłam.
-Od razu lepiej.. Dobranoc księżniczko-orzekł
-Dobranoc książę. -odpowiedziałam i weszłam do domu.
-Mrr.. jak słodko - powiedziała wścipsko moja siostra.
-Ehhh.. -poszłam do swojego pokoju nic nie odpowiadając, wybrałam piżame i weszłam pod prysznic.
-[wyszłam z łazienki i rzuciłam się na łóżko..

-wtuliłam się w kołdrę i poszłam spać.]

~Weronika~
-{weszłam do swojego pokoju poszłam pod prysznic i ubrałam piżame


Obczaiłam jeszcze portale społecznościowe i zmożył mnie sen.}

~Ranek~
{Wstałam było ok.10 rano odsłoniłam rolety, a w oczy dostałam ciepłym słońcem.. ooo ale super pogoda ♡_♡ czas ubrać coś letniego.  Wybrałam komplet ubrań i ruszyłam do łazienki..


Umyłam ciało, zęby, zrobiłam lekki makijaż i wyprostowałam włosy.
-Ok gotowa - powiedziałam, idę zobaczyć czy Emi już wstała.
{Zeszłam na dół gdzie siedziała już Emi nawet w fajnych ciuszkach, jedząc śniadanie}

~Emilia~
-{wstałam zobaczyłam jaka pogoda wzięłam ciuchy i poszłam do łazienki.


Zeszłam  na śniadanie, po 10min dołączyła do mnie siostra}.
-Dzień dobry - przywitałam ją z uśmiechem.
-Witam jak się spało?
-Aa.. śniło mi się coś pięknego♡_♡.. -odpowiedziałam.
-OMG opowiadaj, nikomu nie powiem.-zapewniła mnie.
-eh..ok śnił mi się Charlie..
-Aaa szczęściara..-wypiszczała Werka.
-No więc śniło mi się że byłam na koncercie stałam w pierwszym rzędzie, i Charlie się cały czas na mnie patrzył.. nagle klękną przy mnie złapał mnie za rękę i delikatnie musną ją ustami... było tak pięknie po koncercie wychodziłam już i Charlie wyrwał się fanką i podszedł do mnie i tak się zaczęła naszą miłość.. ehh.. i się obudziłam..
-Aww.. jak romantycznie wy na serio do siebie pasujecie widzę jak Charls na ciebie patrzy nawet Leo tak mówił.
-omg gadałaś o tym z Leo- odpowiedziałam zmieszana.
-Tak mówił że jesteś jedyną dziewczyną o której Charlie ciągle mówi i tak za tobą ciągle chodzi, myślę że coś z tego będzie siostro..-orzełka.
-hm.. może ale wiesz ile dziewczyn takich jak ja jest na świecie.. -wtrąciłam.
-nie prawda, jesteś idealna.. gdzie ja taką drugą siostrę znajdę? -powiedziała uśmiechając się brunetka.
-no Oki. Ale widzę że ty i Leo też się od siebie nie możecie odciągnąć.
-Ehh.. a ty znów swoje.. on pewnie nie chciał by takiej dziewczyny jak ja..
-Nawet tak nie mów, przecież widzę jak ty na niego działasz..
-ty nic nie wiesz? -zapytała siostra z łzami w oczach.
-co? Nie wiem?- szybko odpowiedziałam.
-Te dziewczyny wczoraj..
-Zaraz? One wczoraj tobą gadały wczoraj?-wtrąciłam.
-Taa.. gadały .. raczej ostrzegały powiedziały że mamy się od pieprzyć od Chłopców bo nie mamy u nich szans i jak ich nie zostawimy to coś nam zrobią, i mnie popchneły a jak zobaczyły że Leo się zbliża to uciekły.
-Boże nikt nie będzie nam mówił z kim mamy się spotykać! Jak znajdę te dziewczyny to nie ręczę za siebie! Powiedziałaś Leo?- wściekła wykrzyczałam i zapytałam.
-No właśnie on ma dziś ze mną o tym gadać bo wczoraj nie było czasu. -odpowiedziała.
-Musisz mu o tym powiedzieć  -nakazałam i nagle zadzwonił dzwonek.
-a kogo o tej porze tu niesie?Otworzę
O Heja a wy nie ma cię jeszcze nas dosyć? -powiedziała więc pewnie chłopcy.
-Was?  Nigdy - uśmiechnięci jak zawsze.
-Wejdźcie prosze -powiedziała siostra.
-Oo Hejka tak wcześnie? -zapytałam.
-No tak jakoś spać nie mogliśmy gorąco jest..
-No widzę w końcu z korzystamy z basenu -uśmiechał się.

~Leo~
-Ok Werka my chyba musimy porozmawiać? -zapytałem.
-Ehh no tak.. chodź do salonu :/ -skrzywiłam minę.

_×_×_×_×_×_×_×_×_×_×_×_×_×_×_×_×_×_×_×_×_
  
Oki moje kredeczki mamy rozdział 5.. przepraszam że ta luźno ale byłam zajęta ostatni weekend i nie miałam czasu pisać. Jest was coraz więcej za co wam dziękuję ❤❤ do następnego KOCHAM WAS!! ♡ 

KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ! :)

3 komentarze: